Kilka słów o tym jak mówić, żeby dziecko słuchało.

 

Ale jesteś nieposłuszny...” „ Ile razy mam do Ciebie mówić...” „ Nic do Ciebie nie dociera...” „Nigdy mnie nie słuchasz...” , „ Ty zawsze robisz po swojemu...

Wypowiadasz te zdania po kilka razy dziennie mając nadzieję, że coś do dziecka „dotrze”.

 Niestety nie dociera!

 Co więcej,  wypowiadając te zdania budujesz u dziecka świadomość, że taki masz  właśnie jego obraz. Dziecko wcześniej czy później przestanie się starać cokolwiek zmienić w swoim zachowaniu, dodatkowo  wypowiadając  powyższe zdania utrwalisz w nim negatywne zachowania.

 Zastanów się...czy nie narasta w Tobie złość jak słyszysz: „ty nigdy...” „ty zawsze...” „Ale jesteś...” Czy tak chciałbyś zaczynać rozmowę z bliską, ukochaną Ci osobą?

 Każde dziecko jest inne, każdy przypadek zachowania negatywnego ma inne podłoże. Dlatego też warto zastanowić się, dlaczego dziecko nas nie słucha.

Zdaję sobię sprawę z tego, że wielu rodziców stwierdza, że dziecko ma słuchać i już, zapominając, że dziecko to odrębna istota, która ma prawo do własnego zdania, emocji, uczuć i wyrażania ich w dziecięcy sposób (czasem krzykiem, płaczem lub złością). Dziecko ma prawo do:

  • wydawania opinii bez logicznego uzasadnienia,
  • negocjacji a czasem nawet „targowania się” z dorosłymi, aby coś uzyskać,
  • do argumentowania, nie zgadzania sie na prośby dorosłych.

 I choć jest to dla dorosłych irytujące i frustrujące, powyżej przedstawione zachowania  są dzieciom  potrzebne...tak, są potrzebne ponieważ jest to trening asertywności i autonomii!

 Rodzicu! czy chciałbyś aby Twoje dziecko w dorosłym życiu nie umiało się wypowiedzieć? Nie miało własnego zdania? Nie umiało negocjować? Nie potrafiło argumentować? Nie osiągało zamierzonych celów a co za tym idzie nie odnosiło sukcesów?

 To teraz pomyśl o swoim małym dziecku jak o dorosłym, który trenuje swoją asertywość czy umiejętność negocjacji, próbując postawić zwyczajnie na swoim!

 Jak sobie więc poradzić z małymi, upartymi negocjatorami, którzy są w stanie przeforsować wszystko czego zapragną, używając wszystkich dozwolonych chwytów stawiając na swoim i nie zważając na nasze prośby, groźby i upominania? Jak sprawić, żeby „dotarło” do nich to co mówimy?

 

 Kilka wskazówek:

  • Komunikat- zastanów się w jaki sposób przekazujesz dziecku komunikat? Aby dziecko rozumiało co do niego mówimy, o co prosimy musimy podać prosty komunikat używając prostego języka naszego rozmówcy.

  Przykład: „Twierdzenie, że kwadrat przeciwprostokątnej równa się sumie kwadratów przyprostokątnych wyraża pewien stosunek dotyczący trójkąta. Zdanie, że trzy razy pięć równa się połowie trzydziestu wyraża stosunek między tymi liczbami” (David Hume „Badania dotyczące rozumu ludzkiego”). Skomplikowany język prawda?

Warto się zastanowić, czy nasze polecenia, prośby kierowane do dziecka nie są mówione zawiłym językiem i czy w ogóle są rozumiane przez dziecko.

 

  • Emocje- warto przyjrzeć się sobie samemu „z boku”. Jakie emocje nami targają jak dziecko nas nie słucha. Czy złość, irytacja, zdenerwowanie, krzyk pomagają się nam porozumieć z dzieckiem? Zdecydowanie nie, nad emocjami trzeba panować, nie możemy wymagać , aby nasze dzieci panowały nad emocjami (u maluchów układ nerwowy jest w trakcie rozwoju), ale z całą pewnością my dorośli powinniśmy się starać panować nad emocjami, tak by nasze dziecko miało możliwość uczyć się od nas panowania nad sobą.

Co zrobić gdy najzwyczajniej w świecie... się zdenerwujemy i stracimy nad sobą kontrolę?

Trzeba dziecko PRZEPROSIĆ, tak – przeprosić! Jesteśmy dla swoich dzieci wzorem w zachowaniu, możesz powiedzieć dziecku 100 razy:”przeproś za swoje złe zachowanie” , natomiast ono nauczy się tego najszybciej od Ciebie, poczuje sie również szanowane przez Ciebie, jak równy z równym i w takiej atmosferze mamy większą szansę na powodzenie w rozmowach i wysłuchanie naszych racji lub ustalenie zasad.

 

  • NIE-  warto przeanalizować ile w naszych prośbach,rozkazach, nakazach  lub informacjach kierowanych do dzieci jest  słowa  NIE.

A teraz pomyśl...jakie uczucie w Tobie, w dorosłym człowieku wzbudza słowo nie...pozytywne czy negatywne? „nie wchodź” „nie rób” „nie płacz” „nie rzucaj ubrań po pokoju” „ nie oglądaj teraz telewizji”  „nie rób bałaganu” –te komunikaty wzbudzają bunt a niejednokrotnie chęć sprzeciwienia się czy nie zrozumienia  potrzeb dziecka bo jak budować z kolcków i jednocześnie nie wysypać wszystkich klocków na podłogę?

Staraj się formuować komunikaty bez słowa NIE np.

Nie używaj telefonu przy obiedzie! Zamień na:  Obiad jemy bez telefonu.

Nie rozrzucamy zabawek! Zamień na:  Po skończonej zabawie sprzątamy zabawki.

Nie biegamy po sklepie! Zamień na: Po sklepie chodzimy powoli.

Niby to samo a brzmi lepiej, prawda? Dodatkowo podając komunikaty pozytywne utrwalamy u dziecka porządne zachowania.

  •  Inne znaczenie tych samych słów.

Czy przyszło Ci kiedyś do głowy, że te same słowa mogą mieć inne znaczenie?

Co dla mamy znaczy posprzątany pokój?

Ubranka pięknie poskładane, poukładane w szafkach, zabawki posegregowane, poukładane na swoich miejscach, książki poukładane  seriami  bajek itp.

Co dla dziecka znaczy posprzątany pokój?

Ze środka pokoju poprzesuwane zabawki pod łóżko, ubrania powrzucane do szafy, z biurka przedmioty powrzucane do pudełek na zabawki.

W obu przypadkach jest posprzątane! Tylko słowo posprzątane dla obu stron (rodzic/dziecko) znaczy zupełnie coś innego!

Warto doprecyzować prośby czy zadania jakie powierzamy dzieciom. Można posprzątać z dzieckiem wspólnie pokój, żeby zobaczyło jakie są nasze oczekiwania co do „posprzątanego pokoju” , zróbmy na koniec zdjęcie posprzątanego pokoju (może być telefonem), tak aby dziecko miało punkt odniesienia i wiedziało, kiedy spełni nasze oczekiwania.

  • Zasady- często skarżymy się, że dziecko nas nie słucha, nie stsosuje się do zasad panujących w domu.

Należało by się zastanowić czy w domu są ustalone (razem z dzieckiem) zasady i reguły panujące i obowiązujące wszystkich domowników. Skąd ma dziecko wiedzieć, że przed obiadem nie jemy słodyczy, czy zostało to ustalone? Czy wie, że nie oglądamy telewizji jeśli nie odrobiliśmy lekcji (celowo w przykładach użyłam słowa NIE aby zmienić je poniżej na pozytywny przekaz zasad).

Ustal z dzieckim (nawet z kilkulatkiem) zasady panujące w domu, daj dziecku wyrazić swoje zdanie, przystań na zasadę zaproponowaną przez dziecko, w ten sposób dziecko poczuje, że jest współtwórcą zasad domowych i nie odczuje, że zasady zostały mu narzucone. Pamiętaj, że zasad przestrzegają wszyscy domownicy- również dorośli.

  •  Jak więc zmienić zakazy w zasady?

 Ustalając zasady bez słowa NIE!

Przed obiadem nie jemy słodyczy! Zamień na: Słodycze możemy zjeść po obiedzie.

Nie oglądaj telewizji, nie odrobiłeś jeszcze zadania domowego! Zamień na: Telewizję oglądamy jak zrobimy zadanie domowe.

Ponownie, niby to samo a jednak przekaz jest bardziej pozytywny.

 Kilka słów o zasadach....wkrótce.

Elżbieta Banaś-Pasławska