Rodzicu! SŁYSZYSZ czy SŁUCHASZ?!

„ Pan Bóg dał nam jedne usta i dwoje uszu,abyśmy dwa razy więcej słuchali, niż mówili”
Sokrates

Co to znaczy SŁYSZEĆ i SŁUCHAĆ?

  • Słyszymy to znaczy, że docierają do nas dźwięki i słowa lecz nie koncentrujemy sie na nich, ani nie analizujemy tego co słyszymy.
  • Słuchamy to znaczy, że aktywnie i z zaangażowaniem próbujemy zrozumieć co,  lub  jaką informację druga osoba chce nam przekać.
  • Podczas słuchania dajemy rozmówcy czas na mówienie, nie popędzamy, nie wyciągamy informacji, przepytując rozmówcę czy  zadając pytania zamknięte.
    Słuchając dziecka, zadbajmy o sprzyjającą atmosferę do rozmowy. Pośpiech czy zdenerwowanie nie pomoże nam wykreować przyjaznej atmosfery do tego aby dziecko otworzyło się i miało swobodę mówienia. Zbudujmy zatem atmosferę zaufania.

    Jak zacząć?
  • Dajmy dziecku czas... zastanów się ile razy przygotowywałeś się do trudnej rozmowy...? Ile razy powtarzałeś w myślach co chcesz powiedzieć...? Jak sformułować zdania...? Czy było Ci łatwo...?
    To teraz wyobraź sobie, że masz przed sobą młodego człowieka, który nie ma w ogóle doświadczenia w rozmowach... I pomyśl... czy łatwo mu zacząć?( Zwróć  uwagę na to, że dziecko uczy się jak prowadzić rozmowy, a ta nauka będzie miała wpływ na prowadzenie rozmów przez dziecko w jego dorosłym życiu.)
    Obdarz dziecko ciepłem, stwórz atmosferę zaufania...przytul, ucałuj i bądź przy nim tak długo jak tego potrzebuje, aby zacząć rozmowę, rozluźnij atmosferę nieangażującą zabawą jak na przykład układanie domino czy masowanie rączek, nóżek.

    Jak zachowywać się podczas rozmowy?
  • Dziecko musi wiedzieć, że go słuchamy (nie odbieramy telefonów, nie odczytujemy smsów  podczas rozmowy, nie odbieramy maili!) jesteśmy tu i teraz.
  • Dobrze jest zniżyć się do poziomu dziecka, tak aby dziecko nie czuło wyższości rodzica nad nim. Mowa naszego ciała daje sygnały rozmówcy czy chcemy zrozumieć  co ma nam do przekazania, dlatego też skupiamy sie na otwartości do naszego małego rozmówcy (ważne: nie przewracamy oczami ani nie krzyżujemy ramion).
  • Podtrzymujemy rozmowę w najprostszy możliwy sposób: pomrukiwaniem...mhmmm, aha, hmm.
    Nie podtrzymujmy rozmowy słowem „aha rozumiem” , użyj tego słowa dopiero wtedy gdy naprawdę zrozmumiesz co przekazuje dziecko.
  • Upewnij sie czy rozumiesz co dziecko przekazuje. Potwierdź innymi (prostymi) słowami, sparafrazuj myśl dziecka pytając czy dobrze je rozumiesz.
  • Zadaj dodatkowe pytania w taki sposób, aby były dla dziecka wzmacniające a nie poniżające lub drwiące.
  • Kontroluj swój wyraz twarzy...zadbaj o to, aby twój uśmiech czy śmiech nie był drwiący, uśmiech w złym momencie może obniżyć pewność siebie u dziecka.

    Czego nie robić poczas rozmowy?
  • Nie porównujemy siebie z dzieckiem. Wiadomo, że my-rodzice wiemy lepiej, jesteśmy mądrzejsi, starsi, mamy większe doświadczenie. A skoro wiemy lepiej- to po co słuchać?! Nie dociera do nas CO dziecko mówi, nie słuchamy tylko słyszymy filtrując mowę dziecka przez pryzmat naszych-dorosłych doświadczeń.
  • Nie domyślamy się, nie zgadujemy, nie kończymy zdania za naszego rozmówcę, pozwalamy mu na swobodne wypowiadanie zdań i przekazywanie informacji w dziecięcy sposób poprzez użycie dziecięcych słów, słuchamy tych słów dosłownie, nie kreując domysłów przeniesionych z życia dorosłych.
  • Nie osądzamy i nie oceniamy. Często udaje nam się wydać wyrok zanim wysłuchamy argumentów dziecka. Najczęściej przytrafia się nam to jak dziecko coś zepsuje, czymś zawini, nie pozwalamy mu wtedy na uzasadnienie swojego zachowania ( a przy okazji wypracowania i wyeliminowania nieporządanych zachowań) z góry zakładamy, że dziecko ma to wiedzieć i już! A co w przypadku kiedy nie wie? Lub kiedy reguły czy zasady nie zostały doprecyzowane przez nas- dorosłych?  Czy to dziecka wina...?
  • Nie odpowiadamy zanim dziecko nie skończy mówić. Czy lubisz jak ktoś przerywa twoją wypowiadaną myśl? Czy łatwo się wtedy gubisz w wypowiedzi? Jak się czujesz kiedy przedstawiasz problem szefowi a on nie wysłuchuje Cię do końca, nie wie dokładnie w czym problem a już udziela Ci odpowiedzi, rad czy wskazówek? Podczas rozmowy zastanów się nad udzieleniem odpowiedzi, to pokaże dziecku, że nie jesteś „wszechwiedzący” i zmniejszy barierę między wami, dodatkowo dziecko zrozumie, że twoje myślenie nad odpowiedzią to zaangażowanie w rozmowę a w dodatku da dziecku chwilę, czas na oddech po wypowiedzi.
  • Nie słuchamy wybiórczo. Czasem słyszymy tylko to co jest dla nas wygodne , nie dostrzegamy wszystkich aspektów rozmowy co prowadzi do niezrozumienia i frustracji dziecka.
  • Nie kłócimy się z rozmówcą. I tak jesteśmy więksi i silniejsi a kłótnia jeszcze bardziej wyolbrzymia naszą siłę i wielkośc nad dzieckiem, finalnie i tak przecież my dorośli wygramy na argumnety. Słuchanie polega na tym, żeby nie polemizować, nie wykłócać się, nie dyskutować. W słuchaniu chodzi o słuchanie i zrozumienie.
  • Przyjmujemy słowa dziecka dosłownie, takimi jakie są. Czasem mamy ochotę od razu powiedzieć dziecku, że sie myli, że to nie tak...ale jak można stwierdzić, że się myli jak nie wysłuchamy do końca i nie zrozumiemy co tak na prawdę dziecko mówi! Na dyskusję i polemikę przychodzi czas wtedy,  gdy wysłuchamy i zrozumiemy punkt widzenia dziecka. Bo paradoksalnie (o czym wszyscy wiemy) punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!

    O tym jak mówić, żeby dziecko słuchało....wkrótce.
    Elżbieta Banaś-Pasławska